Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

Chodnik - Szyb - W starym ogrodzie coś się pojawiło Senny las 2 - Tancerka -  - Akt -
Do Redakcji: czy w Polsce nie ma nikogo kto by mógł to...
Obrazy - OK. Lecz Galeria popsuta !!!
Yes,it is a pity we can not view our pictures here...

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
ŻYCIE JEST JAK łąKA
 

ŻYCIE JEST JAK łąKA



Interview with:

Iwona Piszczelska- Ipiszcze

(Data: 2008-05-01 21:46:15)

Klaudia: Jak się zaczęła twoja przygoda z malowaniem.

Iwona: Gdzieś w głębi pamięci mam takie zdarzenie jak ręcznikiem powycierałam szkolne akwarelki do sucha :) Ale to było dawno, dawno temu.... Zawsze lubiłam malować, zawsze chodziłam  na kółka plastyczne, uwielbiam w ogóle wszelkie ręczne prace. Przestałam malować po skończeniu architektury, zaczęłam znowu dwa lata temu, żeby odetchnąć od dzieci (jedno z końca 2004, a drugie z końca 2005). I z zupełnie innym podejściem, bo zaczął liczyć się czas spędzony w samotności, a efekt końcowy stał się rzeczą drugorzędną. Bo często trzeba przerwać w trakcie.


K:Co sprawia Ci największą przyjemność?

I:Sam proces malowania. Odkrywanie kolorów, mieszanie, szukanie. W zasadzie to chyba szukanie. Bardzo często potem zadziwia mnie efekt końcowy. Nastrój, który powstaje i ta jego zaskakująca powtarzalność w kolejnych pracach.

Teraz sporo czasu spędzam ze swoimi dziećmi na różnych zabawach plastycznych. Uwielbiam je obserwować: jak córeczka dobiera kolory, jak rysuje różne szczegóły, jaką frajdę daje jej poznawanie nowych technik, jak odkrywa nowe rozwiązania i najważniejsze co opowiada w trakcie. W tym wieku to co mówi jest najistotniejsze, bo pojawiają się jakieś elementy, potem zmieniają w coś innego, jest tyle warstw na pracy... Najbardziej lubię te jej prace, które powstają pod wpływem silnych emocji. Młodszy narysował kiedyś wielką plątaninę kresek i oświadczył, że to koń. Zapytałam gdzie ma uszy? TU! Spojrzała na to córeczka i stwierdziła: ON PĘDZI! Dzieci są cudne! Lubię te zabawy tak bardzo, że potrafię zapomnieć np o tym, że za chwilę będą goście i najwyższy czas zacząć przygotowywać dom na ich przyjęcie, potem zostaje tylko wybór albo będzie posprzątane, albo będzie co jeść :)


K:Sądzisz, że jest możliwe porozumienie dwóch grup, fachowców i "laików" odnośnie sfery sztuki. Nadzieja na kompromis i wzajemne zrozumienie?

I:Dla mnie te dwie grupy mają zupełnie inny sposób myślenia, odbioru, komentowania. Inny typ wrażliwości, inne ograniczenia, inną swobodę wyrazu...  

K:Jak odbierasz krytykę? Zgodzisz się ze stwierdzeniem krytyków, że: "będąc bezwzględnymi, czynimy dobro" ?

I:Eeee, no z tą krytyką to trzeba uważać. Wśród grona znajomych podczas studiów na architekturze przyzwyczaiłam się, że wyłapywanie sobie nawzajem błędów na rysunkach było czymś naturalnym. I bez namysłu w taki bezpośredni sposób potraktowałam kiedyś plakat kumpla ze stajni, co jak później przyznał trochę go zszokowało,  bo najczęściej słyszał: "ładny"
Myślę, że największą wartość mają rozważania, przemyślenia na temat, ale nie werdykt jako taki. Bo sztuka, to przecież nie jest dziedzina obiektywna i bezwzględność może okazać się za jakiś czas pomyłką.

Osobiście bardzo cenię krytyczne uwagi.

BTW - trzy lata później zalegalizowaliśmy nasz związek.


K:Co było i jest Twoja inspiracja w tworzeniu?

I:Mój mały światek wokół mnie. Przyroda. Konie, które lubiłam od zawsze. Codzienność, która mnie przytłacza. Czarno-białe fotografie mojego męża z bieszczadzkimi motywami. Łąka, którą mogłam obserwować przez całe ostatnie lato. Jednorożec, który sam się kiedyś narysował i który cały czas jest gdzieś obecny i mam nadzieję, że ułoży się w końcu w całą historię. Wspomnienia z wyjazdów, zazwyczaj architektoniczne mocno, chociaż tutaj bardziej niż malarski zapis lubię  móc wniknąć w kontekst historyczny lub porównywać  to same zjawisko w odległych od siebie miejscach.

I:Ponieważ dzieci są okrutnie czasochłonne, to zazwyczaj staram się tak dobrać technikę i motyw, żeby mieć jak najwięcej przyjemności w jednostce czasu, co ostatnio sprowadza się do koni i pasteli. Pastele kiedyś wydawały mi się trudną techniką i bardzo mnie zaskoczyło ile jest frajdy z malowania nimi. A za inspirację (i wiarę we mnie) dziękuję mojemu mężowi, bo to on podarował mi pierwszy komplet kredek.


K:Motto życiowe?


I:Życie jest jak łąka.

K:Patrząc z perspektywy czasu nie wydaje Ci się, ze kiedyś artyści byli bardziej twórczy (nie mając jednocześnie dostępu do wielu rzeczy)?

I:Pojęcie dostępu do wielu rzeczy jest bardzo względne. Za ileś lat, może się okazać, że nawet nie za tak wiele, tez można będzie o nas powiedzieć, że nie mamy dostępu do wielu rzeczy. Czy byli bardziej twórczy? Podejrzewam, że odsetek potencjalnie twórczych osób w społeczeństwie utrzymuje się na podobnym poziomie, tylko w różnych czasach okoliczności są dla nich mniej lub bardziej sprzyjające. Podejście do sztuki również się zmienia, w tej chwili mam wrażenie że bardziej doceniany jest pomysł, idea, a niekoniecznie techniczna biegłość pędzla.

K:Czy łatwo jest Ci mówić o swojej twórczości, tłumaczyć odbiorcom co chciałaś wyrazić lub powiedzieć...?

I:Och, moje prace to nie jest specjalnie skomplikowany przekaz. Gdzieś co prawda pałętają mi sie pomysły na różne mniej odtwórcze rzeczy, które sobie czasem trzyminutowo szkicuję i wrzucam do teczki z pomysłami. Może kiedyś... Chociaż muszę przyznać, że zaskakują mnie często reakcje oglądających, którzy odnajdują w moich pracach rzeczy, o które ja bym siebie nie podejrzewała, więcej, nawet pewna jestem że ja takich cech nie posiadam.
Czasami mam takie odczucie, że moje prace mówią mi coś o mnie, tylko żebym to jeszcze potrafiła zrozumieć...

K:Jakie plany wiążesz ze sztuka, czy nadal chcesz iść w tym kierunku i rozwijać się?

I:Maluję absolutnie rekreacyjnie i chciałabym tylko móc jak najczęściej znaleźć na to czas. Okazało się, że ograniczenia czasowe cudnie wyleczyły mnie z lęku przed białą kartką, bardzo jeszcze chciałabym się pozbyć lęku przed przelewaniem na papier pomysłów luźniej związanych z rzeczywistością. Przestać "inwentaryzować łąki". To takie śmieszne, ale jedyny sposób jaki do tej pory odkryłam to w czasie pracy zająć tą racjonalną część siebie rozmową telefoniczną, wtedy nie przeszkadza ona tej mniej racjonalnej w  pracy :)

K:Kilka słów od siebie...

I:Bardzo lubię wyjątkowo miłą i przyjazną atmosferę jaka tutaj panuje. Jestem pod wrażeniem jak zmienia się, jak rozwija się twórczość poszczególnych osób. To jest bardzo fajne tak móc na bieżąco podglądać co się u kogo dzieje.

I:Pozdrowienia dla wszystkich!

GALERIA IWONY

JESLI CHCESZ WYPOWIEDZIEC SIE NA TEMAT WYWIADU Z IPISZCZE
KLIKNIJ TUTAJ !

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©