Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

Chodnik - Szyb - W starym ogrodzie coś się pojawiło Senny las 2 - Tancerka -  - Akt -
Do Redakcji: czy w Polsce nie ma nikogo kto by mógł to...
Obrazy - OK. Lecz Galeria popsuta !!!
Yes,it is a pity we can not view our pictures here...

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
PODZIWIAM MOJą MAłOżONKE ZA TO .....
 

PODZIWIAM MOJą MAłOżONKE ZA TO .....



Interview with:

Lisowski Bartłomiej

(Data: 2007-11-14 22:43:24)

Klaudia: Kiedy nastał moment w Twoim życiu, że odnalazłeś w sobie potrzebę
tworzenia ?


Bartek: Na prawdę nie pamiętam, byłem bardzo mały, wizyta w archiwum mojej mamy
wskazuje że jako czterolatek miałem już pewien dorobek... Blue słoń z misiem
jest starszy, ale niedatowany niestety... Kaczka Dziwaczka to już dojrzała
rzecz przyznacie...:)



K:Co sądzisz o współczensych ekspozycjach i wystawach. Czasem bywa glośniej
o samej wystawie niz dziełach artysty- dlaczego czy jest to słuszne ?

B:Cóż, no, takie czasy chciałoby się powiedzieć, ale sprawa nie jest nowa,
przecież odkąd organizuje sie wystawy towarzyszą im często a to spory a to
skandale. Czy głośniej jest o artyście, dziele czy wystawie to bez
znaczenia, marketingowo-popularyzatorskie zalety na pewno są... Jeśli
decydujemy się na wystawę to przecież dla więcej niż pojedynczego odbiorcy,
za tem forma rozgłosu zwłaszcza z fajerwerkami wydaje się sensowna. Autor w
każdym razie daje pretekst, prawdziwe zamieszanie może wywołać dopiero
element opiniotwórczy i od niego będzie zależało o czym się mówi. Czy ktoś
uzna rzecz za słuszną, to inna sprawa, po mojemu - jest pożyteczną. Reklama
dźwignią...:) Nic tak nie przygnębia jak milczenie, zerowa frekfencja i
bezruch w interesie.

K:Piszesz że „ nie reagujesz alergicznie na krytykę”, lecz  czy  wlasnie
nie  „ona”, odświeża nasze umysły i wrazliwość, porządkuje i zmienia tematy?

B:Zgadzam się iż szeroko pojęta krytyka, jest dobrym powodem do "odświeżenia"
jak piszesz, elementem opinio- i kulturotwórczym podobnie jak sam podmiot,
jest łącznikiem między twórcą a odbiorcą praktycznie niezbędnym.

Wychodzę z założenia ze skoro prezentuję prace publicznie, odbiorca czy
recenzent ma prawo do swojego zdania jak ja do tworzenia. Dla tego nie
kicham i nie prycham. Mogę się nie zgadzać a wtedy...:) Powiedziałbym że to
kwestia "ryzyka zawodowego". Nie jestem jednak zwolennikiem zbytniej
elastyczności artysty wzgledem krytyki, zmiana tematu to jednak poważna
sprawa i powinna pozostać w naszej gestii, no, wyłączając udział w
przedsięwzięciach tematycznych rzecz jasna...



K:Czym sie zajmujesz na codzień ?

B:Chodzeniem do pracy, spacerowaniem z psem, podziwianiem mojej małżonki za to
co robi i jak wygląda, sztorcowaniem syna jak zasłuży i chwaleniem jak są
powody, odrabianiem lekcji czasem, robieniem zakupów spożywczych,
wyrzucaniem śmieci, malowaniem, rysowaniem, oglądaniem atlasu
geograficznego, nieoglądaniem telewizji, słuchaniem radia i muzyki z płyt,
kolekcjonowaniem rosyjskich papierów, oglądaniem galerii w necie -
przeważnie naszej, piciem czerwonego wina w niedużych jednak ilosciach,
jedzeniem czekolady w jak najwiekszych, grą w FIF-kę na komputerze, paleniem
papierosów, ogladaniem albumów z fajnymi reprodukcjami, sprawdzaniem
znaczeń trudnych słów (mam kiepska pamięć coś...), zbieraniem znaczków
pocztowych, kąpielą w wannie i myciem zębów, czasem  filmik, czasem
książeczka, czasem gazetka National Geographic, czasem wystawa, czasem kogoś
sie spotka, czsem wycieczka do lasu, czasem remik, czasem domino... i
jeszcze  innymi, resztę przeznaczam na spanie. Lubię sobie pospać...



K:Sztuka jest srodkiem oddziaływania na masowa wyobrażnie,  ma swego rodzaju
magiczna funkcje „rządzenia”.  Jaką role  powinna „ona” według Ciebia
współcześnie odgrywać ?

B:Sztuka jest nierozerwalnym elementem cywilizacji od pierwszego ociosanego
kamienia z którego zamiast użytecznego grotu wyszedł mamut. Postrzegam ją
jako część integralną stadnego życia człowieka, kształtującą jakość
tego życia przez przekaz w formie indywidualnie wykoncypowanej przez twórcę
a mającą wpływ na wrażliwość, poczucie estetyki, kanony zachowania. Ta sfera
doraźnie nie jest bezwzględnie konieczna do przeżycia, ale pomaga w
identyfikacji siebie w otaczającym świecie. Pozwala świadomie wytyczać
granice by później je świadomie przekraczać i wytyczać nowe i tak dalej,
bedąc jednocześnie tyczką-przyzwoitką, moralnym punktem odniesienia. Po co
ja to piszę? Otóż uważam że możliwość przestawiania tyczek, korzystanie z
owych "magicznych właściwości" zobowiązuje, tak artystów jak pozostałe
strony zainteresowane funkcjami "rządzenia". Historycznie jest sporo
przykładów na manipulowanie sztuką jako elementem wspomagającym
niekoniecznie chlubnych idei. Efekty jednak widać post factum a ignorancja
w tej dziedzinie bywa nieprzewidywalnie brzemienna w skutki. Dla tego
odpowiedzialność w tej kwestii wydaje mi sie tak istona.

Wracając do mamuta: ktoś pomyślał i niedługo trzeba było czekac by mamut
pojawił się na sztandarach podczas ekspedycji przeciwko plemieniu któremu
"wyszedł" wizerunek konia, też z resztą wyeksponowany. Ci od mamuta mieli
jednak mocniejsze argumenty, i to mamut został symbolem o większym zasięgu.
Dla niektórych z musu, fakt. Koń poszedł do kąta, stając się jednak symbolem
oporu przeciw mamutowi nie raz można było go zobaczyć tu i ówdzie, podobno
dorobił sie nawet skrzydeł... Tak czy siak  było na co popatrzeć, zostały
doceniane przez późniejsze pokolenia świetne mamuty, konie i inny inwentarz.
Bo byli i tacy którym nie chciało wyjść nic innego jak kurczaki...

Z całym szacunkiem dla frakcji walczących, doceniając pouczające i wspaniałe
niejednokrotnie osiągnięcia zdeklarowanych ideowo, wolę dłubanie u podstaw
polegające na interpretacji zwyczajnej zwyczajności. Nie jestem
wystarczająco dobrym teoretykiem i nie odważę się w związku z tym wyrokować
co powinna sztuka. Ale przysłowie o "łagodzeniu obyczajów" mi pasuje.

A na koniec było tak że ci od konia sprzedali wizerunek mamuta za całkiem
przyzwoite pieniądze... I wszystko dobrze się skończyło:)



K:Twoja ulubiona technika malarska ?

B:W zasadzie lubie wszystko czym daje się malować, chociaż preferuję metody
kombinowane dające możliwość łączenia rysunkowej kreski z plamami, również
fakturami, lubię się popastwić nad malowidłem...





K:Gdybys miał  szanse odmiec swoj los, kim chcialbys byc lub co bys
zmienil w swim zyciu ?

B:Tak sobie myślę ze gdybym był bogatym przemysłowcem albo bankierem może
wolałbym być niespecjalnie zamożnym artystą? No, rentierem na skromnym
poziomie umożliwiającym wyjazd do Polinezji fajnie by było...

K:Sztuka w formie artstycznej moze odtwarzac to , czym atmosfera jest
nasycona w widoczny sposob. Jak myślisz co współczesna sztuka pozostawi po
sobie ? Jaki jest jej owczesny przekaz ?

B:"...jak nie umrze to żyć będzie..." ("Koziołek Matołek"). Czas pokaże,
uważam że potrzebny jest dystans, oglądając prace współczesne nie mogę
oprzec się wrażeniu deja-vu... Bardziej może współcześnie eksponowane
jest "ja" artysty, choć niekoniecznie samym tylko dziełem... Zobaczymy za
lat kilka kiedy minie kolejna moda, technika postąpi jeszcze bardziej
odkrywając nowe możliwości, przekaz będzie przefiltrowany, konkretne bieżące
tematy potrafią sie szybko deaktualizować, być spychane...

Póki co trzeba pytać Wyroczni. Tematycznie stawiam na kategorię "gołe baby".
Nie ma takiego okresu w historii sztuki który nie pozostawiłby po sobie tego
rodzaju przedstawień :)

K:Który z obrazów zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę i dlaczego ?

B:Ze względu na wieloletnie już uwielbienie dla Vermeera jeden z trzech
poniżej, ale który... Można jako tryptyk? Każdy z nich jest bliski mojemu
pojęciu o ideale malarstwa - formą ale nie tylko, każdy z nich uczyniłby
wyspę niebezludną no i wzgląd z początku zdania pozwala założyć że raczej mi
się nie znudzą... Nie śmiałbym też żadnego z nich tknąć nie mówiąc o
zamalowaniu. Nie wiem tylko co by na to Piętaszek powiedział...:)



K:Co sadzisz o dzisieszych widzach - odbiorcach, jak sie zachowują wobec
sztuki. Czy staraja sie uczestniczyc emocjonalnie w przezyciach artysty ?

B:Uważam że widz jest godnym szacunku skoro to co mu serwujemy jest w stanie
znieść i co najmniej się nie zniechęcić do kolejnej przygody ze sztuką...
Czy stara sie uczestniczyć? To indywidualna rzecz, przedsięwzięcia
teatralne, muzyczne, performance angażujące widzów, słuchaczy, funkcjonują.
Zatem potrzeba uczestnictwa bezpośredniego, zaangażowania
emocjonalnego jest... Ciekawi ta druga strona.

Osobiście przyznam jestem zdystansowanym raczej typem,
preferuję bardziej osobisty kontakt z samym dziełem, i wolę oglądać wystawę
po hucznym otwarciu, co nie znaczy bym miał coś przeciw :)

K:Kogo podziwiasz, kto jest Twoim symbolem " perfekcji"- pod jakim
względem ?

B:Podziwiam anonimowych autorów z Lascaux, Altamiry i innych dawnych mieszkań.
Uważam że byli oni perfekcyjni: doskonale potrafili pokazać treść
nieskomplikowanymi środkami, formą jakże trafną w prostocie a atrakcyjnie
finezyjną jednocześnie. Wielu współczesnych by tak chciało...

Poza tym to oni byli pierwsi a jakoś czuję sentyment do pionierów...:)

K:Kilka słów od siebie...

B:eeeee... mam nadzieję że nie zanudziłem za bardzo, wolę zdecydowanie
pomalować niż popisać... Pozdrawiam tych co przebrnęli i całą resztę galerii
i dziekuję za rozmowę :)



Róbmy, róbmy...
 
Ten wywiad można skomentowac kliknij tutaj : FORUM  
 
 
Dzieki za wywiad
ZAPRASZAM DO :
 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©