Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

+Obraz+   Oblicze Jezus Jaś Emilka Biały Koń
Obraz miałem już dawno zaczęty, dziś tylko go...
~ Dziękujemy !
~ Super !

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
MAM TYSIąCE PLANóW I MARZEń !
 

MAM TYSIąCE PLANóW I MARZEń !



Interview with:

Szlaga Danuta

(Data: 2007-05-01 22:02:07)

Klaudia: Sztuka forma wyrazu artysty , dotarcia do dusz odbiorców. Podaj swoją definicję sztuki , czym jest ona dla Ciebie.

 

Danuta: Mam odpowiedzieć czym jest sztuka? Sztuki nie da się zdefiniować jednoznacznie , gdyż każdy z nas odbiera ją inaczej . Sztuka to odzwierciedlenie myśli i emocji, przetwarzanie rzeczywistości , jej synteza. Uwarunkowania , talent , doświadczenie , wiedza - wszystko to, jak wiemy zostało już "prześledzone" i nazwane. Nie chciałabym tworzyć tutaj nowych definicji , Bo takowe nie istnieją . Sztuki nie można nazwać , ona ma poruszać umysły I otwierać serca .Czym jest dla mnie? Pozwala mi się odnaleźć , pomaga w określaniu świata i siebie. Jest kojącym balsamem na okrutnie i bezlitośnie zagonioną rzeczywistość. W dzisiejszym coraz bardziej ucywilizowanym świecie , gdzie "dobrodziejstwa" techniki "odczłowieczają" nas - jest wytchnieniem , łagodzeniem stresów i napięć. W czasach gdy nieustannie jesteśmy policzkowani za odmienne zdanie, jest manifestem mojej wrażliwości i osobowości.

 

K:Gdzie jest granica pomiędzy sztuką ,a kontrowersyjnym krzykiem zaistnienia. Jak wygląda kondycja współczesnej sztuki, w jakim kierunku zmierza?

D: Nie czuję się ekspertem by wyznaczać takie granice, ocena sztuki to sprawa bardzo subiektywna. W obecnej rzeczywistości bycie malarzem na pewno nie jest łatwe. Przekazywane poprzez sztukę ponadczasowe wartości jasno wytyczają cele artystycznych I intelektualnych działań, jednak ma się wielokrotnie wrażenie ,że wszystko co można już namalowano , nazwano. Coraz trudniej być zauważalnym , oryginalnym .Możliwe ,że takie przeczucie sprawia, iż w niektórych rodzi się coś takiego jak "desperacki" krzyk zaistnienia. Młodym artystom do zawsze towarzyszyła chęć bycia na topie, choć dziś raczej używa się angielskiego słowa "trendy " Artyści modni to artyści postrzegani przez media , odnotowani przez prasę codzienną ,audycję telewizyjną, obecni jako temat plotek na stronach internetowych, często nie ma to nic wspólnego z prawdziwą sztuką ! Bo sztuka to nie tylko namazanie na płótnie pędzlem "bohomazów " - to filozofia życia, umiejętność pozostawania w zgodzie ze sobą. Odnajdywanie własnej drogi ,sposobu wyrażania siebie oraz ciągłe ćwiczenie warsztatu, niezależnie do zdobytych już umiejętności.

W dzisiejszych czasach malarstwo nie jest już tym czym było dawniej , straciło status " królowej sztuk ". Nie wytycza już nowych szlaków, nie wywołuje już tak ogromnego zainteresowania publiczności jak chociażby 100 lat temu ,a uprawiający je artyści nie są już "gwiazdami". Myślę , że nie ma co ubolewać na tą sytuacją , ponieważ może się to obrócić na jego korzyść. Wciąż mnóstwo ludzi maluje ,a inni ludzie chcą oglądać obrazy, bo komputer nie jest w stanie oddać tego, co zobaczy i uwieczni wrażliwe oko malarza.

 

K: Sztuka jako dziedzina działań manualnych i intelektualnych , często może być niezrozumiała dla wszystkich. Według Ciebie artysta powinien szukać swego indywidualnego wyrazu lub usiłować schlebić społeczeństwu ?

D: Jeśli artysta schlebia społeczeństwu to zatraca własną osobowość ,a to ona sprawia ,że jego prace są wyjątkowe ,że określają jego indywidualną wrażliwość , jego sposób postrzegania świata .Nie znajdziemy obrazu , który spodoba się wszystkim, myślę, że nie ma najmniejszego sensu by zmierzać w takim kierunku. To tylko pogłębia rozterki, bo zamiast namalować dobry obraz ,zaczynasz "rozmieniać się na drobne", powstaje banał. Mogę iść na wiele kompromisów w życiu ,ale malarstwo jest moim dowodem tożsamości musi być czyste i naprawdę moje ,bym mogła w ogóle malować. Kiedyś bardzo przejmowałam się opinią innych , tym co powiedzą gdy zobaczą obraz, do momentu gdy na jednej ze stron internetowych promujących sztukę moja praca najpierw została wyróżniona, a kilka godzin później zdjęta z afisza  za kompletny brak spójności kompozycji. Myślę ,że pozwoliło mi to nabrać do tego typu spraw zdrowego dystansu.

 

K: Jak Ci się podoba współczesne malarstwo ?

D: Zauważyłam ,że malarstwo współczesne, wtopione w różnorakie działania artystyczne traktowane jest często podejrzliwie i nieufnie. Staram się mieć ogromną tolerancję wobec wszelkich działań artystycznych , jeśli tylko mają jakikolwiek sens. Bardzo podoba mi się oszczędność i prostota formy , szczególnie ,gdy przy tym można podziwiać jeszcze wysokich lotów warsztat .Fascynuje mnie głębia barwy i umiejętność jej uzyskania niezależnie do techniki ,a gdy obraz ma w sobie przy tym jeszcze to "coś ", mogłabym stać i oglądać go godzinami, bo wywołuje napięcie wewnętrzne, budzi niepokój .

K: Wiem ,że zawodowo zajmujesz się projektowaniem wystroju okien. Praca którą wykonujesz daje Ci satysfakcję?

D: Projektuję aranżacje wystrojów okien, jestem dekoratorką. Moja praca sprawia ,że żyję szybko i aktywnie. Współpracuję z architektami wnętrz ,oglądam mieszkania moich klientów ,a potem staram się stworzyć, by ich okna miały niebanalny i ciekawy wystrój, by współgrały z wnętrzem, charakterem osoby, która w nim mieszka. To też swego rodzaju artystyczna praca, gdyż dobieram tkaniny, projektuję fasony iI najczęściej też sama je upinam na oknach. Jedno czego nie podjęłabym się za żadne skarby to uszycie tego co zaprojektowałam;) , bardzo podziwiam współpracującą ze mną krojczynię i krawcowe, bo czasami w głowie rodzi się pomysł, który wcale nie jest łatwy do wykonania. Gdybym się tego podjęła prawdopodobnie straciłabym większość klientów ;)))To wszystko sprawia, że mój dzień pracy kończy się czasem bardzo późno i obiady jadam wieczorem ;).Gdy czuję się przepracowana, a bywa tak przed każdymi świętami ( Wielkanoc, Boże Narodzenie ) swoistym "zaworem bezpieczeństwa" jest dla mnie malowanie. To ucieczka w inny świat, potrzebuję tego dla zachowania równowagi. By następnego dnia rano wstać z uśmiechem i podążyć do pracy .

   

K: Do dawna zajmujesz się malowaniem? Kto lub co popchnęło Cię w tym kierunku?

D: Gdy sięgnę pamięcią wstecz, widzę mojego dziadka . Malował on i większość rodziny z jego strony, siostry, matka - więc chyba wyssałam to z mlekiem matki. Pamiętam do dziś tajemniczy pokój, który stawał się dziadka pracownią. Było tam tyle fascynujących rzeczy, tubki, pędzle, buteleczki, płótna, blejtramy. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam tam zaglądać. Miałam okazję pogrzebać w dziwnych pudełeczkach, powyciskać kilka tub farby, nawąchać się terpentyny, tu dotknąć, tam coś wylać . Myślę, że ta ciekawość i swoista magia tego pokoju sprawiły ,że chciałam bliżej poznać tajniki malarstwa. To było takie nieziemskie, ogromnie mnie ciekawiło. Więc mazałam na kartonach, kartkach, tekturach na czym się dało. Efekty były rozpaczliwe ;), czasami gdy znajdę gdzieś w szufladzie stare prace, bawią mnie okropnie ;) ale to dowód na to,że szkolenie warsztatu to wiele poświęconego czasu i ośli upór :).Co chwilę odkrywam coś nowego, nowe możliwości, nowe środki wyrazu i robię to z ogromną przyjemnością, choć efekty mojej pracy nie zawsze są wymierne ;).


K: Twoje marzenia, plany ?

D: Zobaczyć pod mikroskopem kilka dzieł Wielkich Mistrzów ;), pewnie spytacie po co ? - odpowiem jak już to zobaczę i sprawdzę. Zwolnić nieco tempo życia i osiąść gdzieś daleko od cywilizacji, może wtedy byłby czas na otwarcie jakiejś mini galeryjki ;), może w Kazimierzu Dolnym ;), mam tysiące planów i marzeń. Mimo pozornego spokoju wiem, że muszę żyć aktywnie i ciekawie w przeciwnym razie dopada mnie melancholia i robię się nie do zniesienia ;). Wiedzą o tym najbliżsi i przyjaciele. Chciałabym też umieć zachować równowagę zawsze wtedy, gdy mi jej brakuje. Są jeszcze takie, które zachowam dla siebie:),to marzenia bardzo prywatne.

 

K: W jakim stopniu wiedza teoretyczna pomaga artyście w przelaniu swoich emocji na płótno?

D: Czasami nie pomaga ;), bywa ,że nawet przeszkadza. Dlatego uczę się, aby to co wiem o malowaniu nie było przeszkodą w zbliżeniu się do nastroju obrazu. Takiego jaki wyczuwam. Bywa, że coraz mniej myślę o dobieraniu kolorów, o kładzeniu farby i tylko w chwilach niepewności sięgam po zdobyte doświadczenie, czując, że wciąż jest zbyt małe. Marzę o całkowitej swobodzie, o przyswojeniu rzemiosła, które powinno "siedzieć w palcach " i choć mniej mi już sprawia trudności warsztat, to wciąż jestem niepewna klimatu obrazu. Z tym mocuję się najbardziej i za każdym razem obiecuję sobie osiągnąć cel na płótnach, których jeszcze nie tknęłam. Kiedy obojętnieję lepiej nie robić nic, lepiej uzbroić się w cierpliwość i czekać chwili, gdy ponownie przyjdzie fascynacja:). Dlatego jak mogę uciekam od zobowiązań i terminów, które mnie ograniczają, bywa, że stres ogranicza swobodę i nie pozwala stworzyć wyjątkowego obrazu .

 

K: Na co kładziesz największy nacisk przy powstawaniu Twoich obrazów, podmalunek ,kompozycja czy inne elementy?

D: Każdy z tych etapów jest ważny, ale najważniejsze jest to czego nie da się opisać. Zostanie zawsze ta nieuchwytna tajemnica, piętno którego nie potrafimy wyjaśnić, może klimat?

K: Czy masz jakiś swój wzór artystę do naśladowania, który jest twoim nauczycielem lub natchnieniem? Co Cię w nim intryguje i dlaczego?

D: Tym artystą jest Pablo Ruiz Blasco, czyli znany nam powszechnie Picasso. Podziwiam go za kreatywność i niezmordowany twórczy zapał. Potrafił narysować konia jednym pociągnięciem ołówka i nie było w tym rysunku błędów anatomicznych. Był niestrudzonym poszukiwaczem środków malarskich potęgujących wrażenie i te poszukiwania widać, gdy ogląda się jego obrazy. Wznosząc się ponad zwykły realizm odtwórczy komponował obrazy wyłącznie według własnych reguł. Uważano go za geniusza, ale i mordercę malarstwa. Intrygował , zmuszał do myślenia, niewątpliwie był ogromnym indywidualistą. Nikogo nie naśladował i był niesamowicie wszechstronny. Powiedział coś co utkwiło mi w pamięci na długie lata :

 

" Niektórzy malarze przekształcają słońce w żółtą plamę, ale są inni, którzy dzięki swojej sztuce i inteligencji przekształcają żółtą plamę w słońce. "

Oby tych drugich było jak najwięcej !

Galeria Danuty Szlaga

 

        

        

 

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©