Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

+Obraz+   Oblicze Jezus Jaś Emilka Biały Koń
Obraz miałem już dawno zaczęty, dziś tylko go...
~ Dziękujemy !
~ Super !

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
TRADYCYJNA SZTUKA TRACI NA WARTOśCI....
 

TRADYCYJNA SZTUKA TRACI NA WARTOśCI....



Interview with:

Wojciechowski Marcin

(Data: 2006-11-13 11:28:49)

 

Marcin:Jak zaczęła się Twoja przygoda z malarstwem? Czy próbowałeś innych dziedzin sztuki?

Na to pytanie odpowiem może tak… Ciągoty do rysowania czy malowania miałem już od samego dzieciństwa. Już sam widok ołówka, kredek czy farb wywoływał we mnie jakiś dreszczyk emocji, jakieś fantazje co by z tym ciekawego jeszcze można było zrobić… Nigdy nie zapomnę jak na nudnych lekcjach w szkole coś sobie szkicowałem… Najczęściej były to ulubione tematy chłopców, a więc jakieś samoloty czy pojazdy…

Trwało to kilkanaście lat a więc przez cały okres mojej nauki w szkole podstawowej i średniej. Jednak na poważnie rysunkiem i malarstwem zająłem się dopiero w roku 1997 będąc pod wpływem prac znanej animalistki i niejako nestorki polskiego rysunku kynologicznego pani Ewy Dobrzyńskiej, której to prace w postaci komputerowych wydruków można oglądać na prawie każdej wystawie psów rasowych. Prace tej artystki tak bardzo mi się spodobały, że kupiłem jedną z nich. Przedstawiała ona pięknego holenderskiego dobermana Gordena v. Arcoja. Myślałem nawet o zakupie kolejnych ale stwierdziłem, że przecież sam mogę spróbować własnych sił i tak właśnie narodziły się moje pierwsze szkice przedstawiające sylwetki następujących ras psów: doberman, bearded collie, jużak, i wychodzący z szuwarów briard.


Rysunki te wykonane jeszcze jak dobrze pamiętam ołówkiem automatycznym pokazałem znajomej, która również rysowała i malowała. Podczas trwającego 2-3 godziny spotkania udzieliła mi kilku rad i uwag dzięki, którym mogłem udoskonalać swój warsztat i późniejsze prace przedstawiające oczywiście psy… Najpierw posługiwałem się tylko ołówkiem i węglem ale dzięki spotkaniom i rozmowom ze znanym zagłębiowskim artystą panem Józefem Marczakiem sięgnąłem po inne techniki takie jak: dessin a trois crayons polegającą na malowaniu bądź rysowaniu trzema kredkami: białą kredą, węglem i czerwoną sangwiną, suche i olejne pastele oraz akwarele i gwasze. Posługiwanie się tymi środkami twórczymi tak bardzo mnie wciągnęło, że jakoś nie miałem potrzeby sięgać po inne rodzaje sztuki nie licząc krótkiego „romansu” z poezją i modelarstwa redukcyjnego, które zagranicą uznane jest już za jeden z rodzajów sztuk plastycznych.


Wspomniałeś, że malujesz pastelami i akwarelami. Czy mógłbyś powiedzieć dlaczego akurat te techniki wybrałeś? Co jest w nich takiego niesamowitego, że są Ci one najbliższe?

Zadałeś ciekawe i dobre pytanie. W pastelach ujęła mnie ich malarskość i szlachetność oraz ta kruchość a do tego łatwość nakładania barw i to co chyba jest najważniejsze… możliwość stworzenia intymnego kontaktu z dziełem dzięki rozcieraniu barwników za pomocą palców lub całych dłoni… Dla mnie kontakt z pastelami ma w sobie coś jakby erotycznego i mistycznego zarazem, cos co sprawia, że praca nimi wprowadza mnie w jakiś niespotykany trans… Natomiast w akwarelach cenię sobie tą lekkość, możliwość uzyskiwania ciekawych i niespotykanych efektów dzięki ich transparentoności. Dzięki swoim niesamowitym cechom są one całkowicie inne niż pastele. Są jakby ich zaprzeczeniem…Wymagają jednak większej praktyki w posługiwaniu się nimi a efekt końcowy nie zawsze jest do przewidzenia dzięki czemu praca nabiera życia i ekspresji, swoistej lekkości… I właśnie ta lekkość i nieprzewidywalność dodaje swoistego smaczku tego czegoś, że chce się nimi pracować…

 

 

 

Skąd zamiłowanie do rysowania, malowania zwierząt?

Moje zamiłowanie do uwieczniania na papierze zwierzaków bierze się prawdopodobnie stąd, iż towarzyszą mi one od lat dziecięcych. Poza tym na moje zainteresowanie zwierzętami tematem plastycznym wpłynęła mnogość ich ras oraz kształtów, które same w sobie są już bardzo inspirujące… Innym ważnym powodem zainteresowania zwierzątkami jako tematem plastycznym była chęć pokazania innym plastykom i miłośnikom sztuki, że zwierzę może być takim samym wdzięcznym tematem jak pejzaż, akt czy portret.


Czy często ludzie zlecają malowanie swoich pupilków?

Oj, nie często… Po prostu w Polsce jeszcze nie dostrzeżono psa czy kota jako tematu do portretowania. Właścicielom często wystarczają mniej czy bardziej udane fotografie ich czworonożnych przyjaciół. Czasami słyszę też, że właścicielom psów nie potrzeba ich czworonogów bo one jeszcze żyją… No i do tego dochodzą jeszcze nie za wysokie albo wręcz żenujące zarobki właścicieli piesków czy kotków przez co zamówienia trafiają mi się jeśli w ogóle się trafiają może raz na kwartał a może jeszcze rzadziej…

Jakiej muzyki słuchasz i czy wpływa ona na Twoją twórczość?

Najchętniej słucham muzyki elektronicznej a moimi ulubionymi wykonawcami są Jean Michel Jarre i Evanghelos Papathanassiou znany szerzej jako Vangelis. Czasami sięgam również po utwory muzyki klasycznej takich kompozytorów jak: Mozart, Vivaldi czy Bethoeven. Lubię malować przy ich muzyce, która nastraja mnie do tworzenia… Dobieram ją w zależności od tego co akurat maluję albo rysuję i efektu jaki chcę osiągnąć. Jeśli praca ma być dynamiczna to włączam sobie np. znakomity album Jarre’a „Chronologie”, na którym znajdują się utwory o niesamowitej wręcz mistycznej atmosferze i tempie. Jeżeli zamaluję jakiś konkretny portret wymagający skupienia to włączam sobie utwór „Akropolis” znany pod inną nazwą „Tribute to John Paul II”. Równie chętnie słucham też vangelisowskiego „Charitos of fire” czy „Five circles”. A kiedy mam dobry humor, jakiś przypływ energii i nadziei wtedy pracuję przy cudownym „Voices”. Wtedy też kredka, pastel czy pędzel same rwą się do pracy i następuje prawdziwa eksplozja tworzenia… Osobną jakby działką w mojej twórczości są prace powstające pod wpływem nie tyle samej muzyki co ilustracji umieszczanych na okładkach albumów Jarre’a. W ten sposób w ramach cyklu nazwanego przeze mnie „Żart dla Jarre’a” powstały moje interpretacje ilustracji sławnych płyt: „Oxygene”, „Magnetic fileds”i ostatnio „Chronologie’. W swoich interpretacjach wykorzystuję motywy oryginalne takie jak ogólna kolorystyka i zarys koncepcyjny ale zawsze wprowadzam motyw psa. I tak przykładowo w mojej wersji okładki płyty „Oxygene” znanej miłośnikom Jarre’a jako „Dogxygene - my tu rządzimy światem”
sławna czaszka znajdująca się wewnątrz kuli ziemskiej została zastąpiona w jednej wersji głową maleńkiego pieska rasy pomeranian a w drugiej całą sylwetką tego uroczego pieska, który pręż się dumnie wewnątrz odartej planety… Natomiast w interpretacji ilustracji okładki albumu „Magnetic fields” zamiast portretu fragmentu twarzy kompozytora wstawiłem namalowany gwaszem portret fragmentu części twarzowej krótkowłosego owczarka francuskiego – beaucerona i nazwałem tą pracę „Dog fileds”… Nieco inaczej i mniej dosłownie prezentuje się ilustracja inspirowana ilustracją na okładce albumu „Chronologie”. Wykorzystałem właściwie tyko tło podobne do tego jakie znajduje się w oryginale zastępując motyw 5 kobiecych sylwetek jednym „uśmiechniętym” golden retrieverem namalowanym pastelami w stylu cyklu „Pies żarcik”. Tym samym w namalowanej przeze mnie pracy udało mi się połączyć w jedno 2 moje cykle: Żart dla Jarre’a” i „Pies żarcik” co dodatkowo sprawiło, iż postanowiłem dalej kontynuować prace nad cyklem inspirowanym okładkami albumów tak znakomitego kompozytora i muzyka jakim jest sławny Jean Michel Jarre. 

Jakie masz inne zainteresowania prócz malarstwa?

Poza malarstwem i rysunkiem pasjonuję się również kynologią i felinologia oraz technika lotniczą oraz redukcyjnym modelarstwem lotniczym, któremu poświęciłem ponad 20 lat życia… Jednak ze względu na pracę zawodową i niemal całkowite oddanie się sztuce budowę modeli samolotów musiałem odłożyć na czas nieokreślony. Być może kiedyś, jak będę dysponował większą ilością czasu powrócę do samolotów i ich miniatur…


Widzę i wiem, że masz duże serce do zwierząt co objawia się w Twoich pracach. Czy oprócz malowania udzielasz się, pomagasz w jakiś sposób zwierzętom?

Jako członek Związku Kynologicznego w Polsce staram się uświadamiać ludziom, że zwierzę to też istota żywa, która tak samo czuje jak człowiek. Poprzez swoją działalność w tej organizacji staram się również zwracać uwagę na to, że w naszym kraju jest już zbyt dużo bezdomnych psów i kotów, które rozmnażane przez handlarzy sprzedawane są później przez nich na targowiskach i giełdach. Namawiam także przyszłych właścicieli czworonogów aby wcześniej się zastanawiali i kupowali pieski tylko z udowodnionym pochodzeniem od prawdziwych hodowców zarejestrowanych w organizacjach kynologicznych. Natomiast właścicielom psów nierodowodowych i nierasowych staram się tłumaczyć aby sterylizowali swoje pociechy i nie rozmnażali ich na zasadzie, że suka musi mieć dla zdrowia choć raz w życiu szczenięta. Poza tym namawiam wszystkich właścicieli i sympatyków psów i kotów aby często sięgali po literaturę na temat zwierzaków a w przypadku kiedy mieliby problem z dostępem do wskazanej literatury staram się im pomóc poprzez wypożyczenie jakiejś pozycji albo dostarczenie kserokopii na wybrany temat związany z psem czy kotem. Oprócz tych edukacyjnych niejako działań chciałbym się przyczynić do ograniczenia nielegalnego handlu psami i kotami na targowiskach co w naszych polskich warunkach nie jest najprostsze ze względu już choćby mentalności Polaków czy warunków ekonomicznych…

Jaki jest Twój ulubiony artysta? Może masz ich kilku? Jak wpłynęli na ciebie i twoją twórczość?

Uwielbiam prace Jean’a Simeona Chrdin’a, wielkiego francuskiego pastelisty i Szwajcara Jean’a Etiene Liotard. W pracach Chardin’a podziwiam nie tylko realizm przedstawianych postaci ale również sposób nakładania pastelowych barwników przypominający nakładanie farb olejnych. To jak nakładał pastele również i ja staram się stosować w swoich pracach przez co malowane przeze mnie podobizny czworonogów mają bardziej malarski charakter. Natomiast w dziełach Liotarda ogromne wrażenie wywołują u mnie bardzo realistyczne efekty uzyskiwane za pomocą pasteli zdecydowanie ciekawsze niż te na fotografiach. . Przykładem może być tu słynny obraz „Dziewczyna z czekoladą” gdzie z niesamowitym pietyzmem namalował postać dziewczyny, która zdaje się wyjść z obrazu i poczęstować oglądającego gorącą czekoladą… Poza tymi dwoma wielkimi klasykami podobają mi się również prace wielkiego Degasa… Ale wielcy klasycy to nie jedyni artyści, których podziwiam bowiem, podobają mi się również prace dzisiejszych malarzy takich jak: Vinc Ballestar, który znakomicie maluje zwierzęta, Joan Manti słynący z pięknych portretów, Diego Alvarez malujący bardzo zmysłowe akty no i oczywiście Joan Raset posługujący się lekką kreską i czystymi kolorami.

 


Co sądzisz o krytykowaniu prac? Czy uważasz, że sposób oceny jaki wprowadziliśmy w galerii jest właściwy u będzie zmierzał w dobrym kierunku?

Uważam, że dobrze się stało, iż wprowadziliście w portalu system oceny. Uważam jednak, że aby zmierzał on we właściwym kierunku komentarzy i ewentualnych uwag powinny dokonywać osoby z dorobkiem twórczym prezentowanym w portalu, osoby które już coś znaczą w świecie sztuki. Wskazane byłoby również aby w ocenę prezentowanych prac włączyli się zawodowcy z ASP oraz członkowie organizacji zrzeszających artystów takich jak: Związek Artystów Plastyków.

Na pewno jednak nie powinno się pozwalać na dokonywanie ocen i krytyki osobom przypadkowym, nie prezentującym swojego dorobku twórczego w portalu, które rejestrują się tylko po to, żeby dokuczać artystom swoimi często niegrzecznymi komentarzami i zaniżanymi ocenami. Poza tym, administrator portalu powinien zwracać baczną uwagę na kulturę wypowiedzi i usuwać bezwzględnie i szybko komentarze niegrzeczne i niekulturalne.

W swojej odpowiedzi na poprzednie pytanie wspomniałeś o organizacjach zrzeszających artystów plastyków takich jak: Związek Polskich Artystów Plastyków i Związek Artystów Plastyków. Czy jesteś członkiem, którejś z nich i co daje przynależność do takiego stowarzyszenia?

Tak, jestem członkiem Związku Artystów Plastyków. Jako członek tego stowarzyszenia działam w Śląskim Oddziale gdzie jestem sekretarzem. Przynależność do Zap-u daje mi możliwość udziału w wystawach, konkursach i plenerach malarskich a co za tym idzie wymianę doświadczeń i cennych informacji z innymi artystami. Poza tym, jako członek tej organizacji mam bezpłatny wstęp do niektórych muzeów i galerii sztuki oraz 5% zniżkę udzielaną przez niektórych właścicieli sklepów z zaopatrzeniem plastycznym.


W jakim kierunku idzie dzisiejsza sztuka? Czy nie sądzisz, że pojawiają się coraz to nowe formy, które ciężko nazwać sztuką?

Uważam, że w dzisiejszych czasach tradycyjna sztuka i tradycyjne do niej podejście, niestety coraz bardziej traci na wartości i znaczeniu bowiem coraz więcej do powiedzenia mają prądy związane z abstrakcją i symbolizmem. Ludzie zaczynają niejako „na siłę” poszukiwać „czegoś nowego” twierdząc, ze tradycyjne podejście nie wnosi już niczego nowego do sztuki. No i w ten sposób tworzą dzieła w rodzaju słynnych już „rzeźb” z ludzkich ciał Guntera von Hagensa czy instalacji wykorzystujących połączenie symboliki religijnej i seksualnej, które zamiast wywoływać pozytywne odczucia estetyczne, bulwersują, wywołują kontrowersje a nawet obrażają przez co nawet trudno nazwać je sztuką… I wielka szkoda, że tacy właśnie „awangardowi” twórcy zapominają o tym tradycyjnym, bardzo klasycznym podejściu do działalności twórczej… Podobnie rzecz ma się z narzędziami pracy artysty – tradycyjne pastele czy farny coraz częściej zastępowane są przez komputery i programy graficzne, dzięki którym tworzy się całkiem ciekawe i efektowne prace ale pozbawione tego czegoś intymnego, wewnętrznego ciepła płynącego ze stawianych kresek czy nanoszonych na płótno plam… Poza tym, w dziełach tworzonych przy pomocy komputera brakuje mi tej charakterystycznej faktury tworzonej przez włosie pędzla czy rozprowadzające pastelowy pigment dłonie artysty… Dla mnie nawet najlepszy wydruk z drukarki komputerowej pozostanie tylko wydrukiem. Ale mimo to, nie odrzucam do końca komputera jako przyszłościowego narzędzia pracy artysty bowiem powstałe na ekranie komputera prace mogą stać się inspiracją dla twórców podchodzących do sztuki tradycyjnie i posługujących się tradycyjnymi narzędziami. Oprócz tego, komputer i coraz bardziej wszechobecny internet mogą stać dla twórcy niejako przepustką do promocji siebie i swojej twórczości nawet na poziomie światowym. Ale wracając do przyszłości w sztuce i jej nowych kierunków to należałoby jeszcze raz wspomnieć o modelarstwie redukcyjnym, które być może już niedługo zostanie uznane za gatunek sztuki nowoczesnej a dokładniej za szczególny rodzaj rzeźbiarstwa. Może wydać się to i dziwne ale nie mówię o tym bez przyczyny ponieważ przyglądając się np. pięknie wykonanym przez modelarzy figurkom przedstawiającym różnorakie postacie bądź modelom samolotów z misternie wykonanymi, często samodzielnie elementami konstrukcyjnymi układającymi się w różne wzory przynoszące na myśl instalacje nie można się oprzeć wrażeniu, że jednak coś w tym jest, coś co bardzo zbliża modelarstwo do rzeźbiarstwa nowoczesnego, instalacji przestrzennej tylko, że w miniaturce co dodatkowo dodaje całości jakiegoś niesamowitego uroku i czaru…Mimo to niestety ani artyści ani modelarze tworzący w naszym kraju nie odkryli jeszcze modelarstwa jako sztuki traktując je jeszcze jako formę relaksu czy zabawy, z której wyrasta się podobnie jak z dziewczęcych zabaw lalkami.. Wielka szkoda, ale miejmy nadzieję, że wzorem modelarzy zagranicznych również i u nas nadejdzie taka chwila, że miniatury samolotów, okrętów i pojazdów znajdą swoje poczesne miejsce w galeriach wśród obrazów i rzeźb wielkich mistrzów…


Wspomniałeś, że na zachodzie modelarstwo redukcyjne uznawane jest za sztukę. Czy w związku z tym mógłbyś powiedzieć jakie są przesłanki, żeby i u nas uznać je za sztukę? Proszę rozwiń troszkę ten temat.

Na pewno przesłanką jest tu to, iż modelarstwo redukcyjne tak samo jak rzeźbiarstwo czy malarstwo ma wywoływać odczucia estetyczne. Poza tym, w obu tych dziedzinach od twórcy wymagany jest zmysł artystyczny i estetyczny a także umiejętność przestrzennego i abstrakcyjnego myślenia bez czego nie zbuduje się ani porządnego modelu ani nie namaluje wartościowego i pięknego obrazu. Oprócz tego, zarówno modelarstwo jak i sztuka mogą nieść przesłanie. W przypadku modeli militarnych może być to np. przesłanie antywojenne tak samo jak w przypadku scen batalistycznych, które nie tylko pokazują nam historyczny punkt widzenia tego co była ale poprzez ukazany ogrom zniszczeń skłaniają nas do myślenia aby podobne sytuacje nigdy nie miały więcej miejsca…

Więc jak widzisz, jest kilka przesłanek łączących modelarstwo ze sztuką w jedną całość dzięki czemu sztuka może wzbogacić się o jeszcze jedną bardzo wartościową dziedzinę…


Czy zwierzątka są trudnymi modelami? Pewnie ciężko je „zatrzymać” ?

Owszem, zwierzaki są dość trudne do zatrzymania i uchwycenia, ciągle są w ruchu i zawsze zachowują czujność nawet kiedy odpoczywają… Mimo to, są miłymi modelami i wspaniałym przeżyciem jest ich obserwowanie oraz chęć uchwycenia tej chwili, w której utrzymują interesującą pozycję. Tym samym rysowanie czy malowanie zwierząt z natury nie jest najłatwiejszym zadaniem i zanim się za zabierzemy warto się zapoznać z anatomią zwierząt i dokonywać wielu obserwacji zarówno na żywo jak i na podstawie fotografii zamieszczanych w profesjonalnej literaturze, prasie czy na stronach internetowych. Poza tym, trzeba wiele szkicować co znakomicie wpływa zarówno na zapamiętywanie wyglądu zwierząt jak i ich cech szczególnych, dzięki którym możemy je rozróżniać nawet w obrębie jednego gatunku czy rasy. Ale zanim zabierzemy się do uwieczniania naszych czworonożnych milusińskich z natury warto jednak poćwiczyć szkicowanie na podstawie fotografii pamiętając jednak o tym aby nie popaść w rutynę i rodzaj maniery polegającej na zwykłym przerysowywaniu motywu prezentowanego na zdjęciu. Fotografia powinna być pomocą i punktem wyjścia do dalszej pracy, która powinna żyć swoim życiem, mieć swoją osobowość kształtowana i wyrażaną poprzez kreskę, sposób nakładania plamy i ślady pędzla czy palców pozostawianych na podłożu…

 

 

 

Miałeś może jakieś ciekawe, śmieszne bądź wzruszające sytuacje ze zwierzakami, którymi chciałbyś się z nami podzielić?

W sumie każda sytuacja związana z malowanymi czy rysowanymi zwierzakami jest w jakiś sposób bardzo ciekawa i zawsze wnosi coś nowego. Każdy pies czy kot nawet tej samej rasy jest inny i ma w sobie coś co może pociągać, ciekawić i zapadać w pamięć a także inspirować… Tak było np. w przypadku psa rasy american staffordshire terier o wdzięcznym imieniu Raptus, który należał do bliskiej mi kiedyś osoby… Moja pamięć do tego psa i jego przemiłej właścicielki była tak silna, że kiedy zostałem poproszony o namalowanie portretu teriera w charakterze upominku dla prezesa słowackiego klubu teriera pana Jaroslava Kubali, od razu pomyślałem o Raptusie jako tym amstaffie, który był dla mnie wzorem wychowania i ułożenia. Kiedy pokazałem gotową pracę, znawcy rasy od razu rozpoznali go i poinformowali mnie, że on nie żyje… Wtedy też uświadomiłem sobie, że zupełnie podświadomie oddałem hołd zarówno wspaniałemu psu jak i bliskiej mi kiedyś osobie… Jednak historia z Raptusem nie jest jedyną, którą wspominam ze wzruszeniem, bowiem bardzo mile wspominam również chwile kiedy namalowana przeze mnie akwarela przedstawiająca słynną dobermankę o wdzięcznej nazwie TREFOVAJA DAMA iz Slavnoj Stai tak bardzo poruszyła obdarowaną właścicielkę tej pięknej suczki, panią Natalię Focht, że ta widząc iż otrzymała w upominku portret jej ukochanego psa po prostu się popłakała… Nigdy nie zapomnę tej wzruszającej sytuacji…


Jakie jest Twoje największe marzenie, którym chciałbyś się podzielić z nami?

Jako artysta mam kilka marzeń… Przede wszystkim chciałbym aby pies i kot zostały uznane za poważne tematy w sztuce. Chciałbym, żeby obrazy przedstawiające naszych kochanych czworonożnych milusińskich na stałe zagościły w galeriach i na wystawach malarskich tak samo jak pejzaże, akty czy martwe natury, pragnąłbym również wzbogacić swój warsztat malarski o znakomite zestawy pasteli suchych: marki Rembrandt holenderskiej firmy Talens oraz francuski Sennelier „A’L’ Ecu” składający się z… 525 kolorów…


Czy droga artysty zawsze usłana jest cierniami? Czy trudno według Ciebie wybić się, zacząć zarabiać samą sztuką?

Myślę, że jest to uzależnione od tego co artysta kocha malować, jakim tematem się zajmuje i w jaki sposób go prezentuje. Jeśli temat jest „chodliwy”, świeży i ciekawy to z pewnością artyście jest łatwiej wybić się ale do osiągnięcia sukcesu i zauważenia przez publiczność i krytyków droga jest daleka i konieczna jest systematyczna praca, dzięki której udoskonala się to co uwieczniamy dochodząc do perfekcji zarówno pod względem technicznym jak i merytorycznym. Ale czy to wszystko wystarcza do tego, żeby wyżyć i utrzymać się z samej tylko sztuki? Myślę, że w polskich warunkach raczej nie jest to możliwe choćby z tego powodu, że Polaków nie stać po prostu na zakup dzieł sztuki. Tym samym, warto mieć jeszcze inne źródło stałych dochodów a działalność na polu artystycznym traktować jako albo sposób na uzupełnienie domowego budżetu albo po prostu jako hobby, odskocznię szarości dnia codziennego….

 

 

Galeria Marcina 

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©