Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

+Obraz+   Oblicze Jezus Jaś Emilka Biały Koń
Obraz miałem już dawno zaczęty, dziś tylko go...
~ Dziękujemy !
~ Super !

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
CO LUDZIE POWIEDZą....?!?
 

CO LUDZIE POWIEDZą....?!?



Interview with:

Gaca Paweł

(Data: 2006-07-03 18:58:34)

Widać, że jesteś osobą, nie poddająca się fali, lubiąca postawić na swoim? W niektórych przypadkach posiadanie własnego ale odmiennego zdania nie jest wskazane…. Jak to wpływa na Ciebie, nie męczy Cię?
Jestem, jak mi się zdaje, uznawany za ekscentryka. Jednak taka etykietka, gdy tylko się z nią pogodzić i przyzwyczaić, jest całkiem pomocna i przydatna. Można dzięki niej robić rzeczy typowe społecznie nieakceptowane, ekscentryczne, bez konsekwencji większych niż ponowne usłyszenie o własnej niepoczytalności. Zresztą nie zwykłem przejmować się opinią ludzi, a urokliwe zdanie ‘Co ludzie powiedzą?!’ wzbudza we mnie jedynie uśmiech współczującego politowania.

 

Dlaczego nie lubisz rozmów o sztuce, mówiłeś, że forum to nie dla Ciebie? 
Sztukę się kreuje i odbiera, to przekaz, pewnego rodzaju sacrum. Krytykuje te o niej rozmowy, które swym wydźwiękiem przypominają słynne szkolne ‘co autor miał na myśli’. Rozmowy o sztuce są niekiedy czymś w stylu wylewania pomyj, fekaliów i rzygowin krzykliwego motłochu do ogromnego, wrzącego tygla quasi-popkultury. Ciężko w tym znaleźć połknięty przez jednego z motłochu, przypadkowo diament. Czytanie tego wszystkiego też nie jest zbyt łaskawe dla czasu, jakiego jak zwykle jest mało. 


Rozumiem, że malarstwo jest Twoim hobby. Czym jeszcze się zajmujesz? 
Tak, malarstwo, czy raczej rysunek, gdyż w krainie farb stawiam dopiero pierwsze, samodzielne i niepewne kroki bez nawet najprostszego przewodnika, to moje hobby. Poza rysunkiem zdarza mi się czasami pisać. Sporo też czytam, a głównym wyznacznikiem lektur są wykładający na mojej uczelni. Czytam wszystko byle nie to o czym owe siwe głowy na mądrych plecach wspominają. Tak też udzielam właściwej odpowiedzi na pytanie – studiuję. Studiuję kierunek zupełnie mi nie pasujący a głównym zajęciem jakie przychodzi mi tam wykonywać to nieustanna walka z otoczeniem usiłującym stłamsić moją osobowość. Jak dotąd mi się to udaje, już drugi rok.

 

Twoje prace często są mroczne, psychodeliczne… Skąd umiłowanie do tego typu wyrażania świata?
Odmienne spojrzenie na rzeczywistość, wyostrzone ukazanie pewnych jej aspektów. Odkrycie nowych perspektyw, nowych sposobów patrzenia na różne elementy życia i śmierci (Czyż to nie to samo?) to dla mnie niepisane credo twórczości. Kierujące mną zaraz za pędzącym zaspakajaniem tkwiącego we mnie demona tworzenia, który nakazuje mi niekiedy, nie wiadomo po co i dlaczego, stworzyć coś, czego nawet sam czasem nie rozumiem. Tak było z moim ‘autoportretem symbolicznym’, tak było z wieloma moimi tekstami. Daje się ponieść fali natchnienia, choćby była jedynie namiastką. Inne podejście to oszustwo, mrówcze przerabianie. Zboczę trochę z tematu i napiszę własną opinię w tym temacie. Manufaktura obrazeczków. Coś co kojarzę z rysowaniem portretów tak dokładnych, że można je pomylić z czarno białym zdjęciem, czymś czego nie potrafię zrozumieć. Jedynie czuje że to zupełny bezsens. Ukazanie kunsztu, dokładności, ogromnej umiejętności, owszem. Jednak brakuje w tym jednej rzeczy – Sztuki. To nawet nie jest rzemiosło artystyczne. To człowiek, który stał się kserokopiarką.

Co do nazywania moich prac mrocznymi to jednak wolę określenie ich mianem onirycznych. Wiem doskonale że wiele z nich ma wydźwięk raczej pesymistyczny, jednak wbrew temu co można by wnioskować po ich treści sam nie jestem osobą ‘mroczną’ i wiecznie pogrążoną w smutku i depresji. Nie ma we mnie umiłowania do grozy czy makabry, lubię nastrój tajemniczości. Atmosferę romantyczną w pierwotnym znaczeniu tego słowa. Pławie się we wszelakich teoriach spiskowych dotyczących przeszłości. Templariusza, Hashashini, wraz z genialnym Has sanem Sabbahem, Iluminaci, Różokrzyżowcy i dziesiątki innych. Wszelkie powiązania i tajemnice.

Ogrom symbolizmu, znaczeń, okultyzm, magia i tarot. Oczywiście sam w teorie spiskowe nie wierze, podobnie jak w magię. Podchodzę do nich raczej wedle strategii ‘dawania wiary’. Jeśli w coś wierzę to głównie w Chaos. ‘Niszcz, buduj, raduj się’ oraz ‘Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone’ to cytaty towarzyszące mi przez bardzo długi okres czasu.

 

Czy masz jakiś artystów, którzy są Twoimi guru w sztuce? A co sądzisz o pracach Beksińskiego, Luis Royo?
Nie mam żadnego guru. Osobą,m której poświęcam patronat nad moją twórczością jest William S. Burroughs, choć nie chodzi tu o jego obrazy. Istnieją oczywiście artyści mający spory wpływ na mnie, choć sam nie potrafię określić, czy na którymś z nich się wzoruje. Najchętniej przyjmuję myśl, że tworze własnym stylem nie kopiując w zbyt wielkim stopniu niczyich tworów. W sztukach wizualnych ciężko o nowatorstwo, podobnie jak w literaturze. Wszystko już kiedyś było. Wszystko, co nowe to mutacja lub nowe wydanie odwiecznych schematów. ‘New skin for the old ceremony’. Co do mojego stosunku do artystów to przede wszystkim weli na mnie Austin Osman Spare, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Gustaw Doré, William Blake, Hieronimus Bosh, Vincent van Gogh, Jacek Malczewski, Francisco Goya, Albrecht Dürer. Pewnie znalazło by się jeszcze wielu innych. Ilustratorów książek, bezimiennych grafików o przypadkowo podpatrzonych przeze mnie pracach. Na pewno ogromny wpływ na moje rysunki miał pan Adrian Kędzia. To dzięki znajomości z nim zacząłem po długim czasie braku artystycznej aktywności ponownie rysować, za co jestem mu niezwykle wdzięczny. Co do pana Beksińskiego to cenie jego styl i ogólnie całokształt pracy oraz wkład w świat sztuki, jednak jego obrazy nie robią na mnie tak wielkiego wrażenia i nie otaczam ich, jak i samego twórcy tym swoistym kultem, jak ogromna rzesza artystów.

 

Twoje prace są jak sen, sfera marzeń temat chyba niewyczerpany …. I wydaje mi się, że dość popularny?
Tak, choć sam snów raczej nie miewam. Może te moje twory są próbą rekompensaty sobie braku marzeń sennych. Temat jest owszem, niewyczerpalny, jednak nietrudno w nim ugrzęznąć i tworzyć seryjnie jakieś oniryczno-fantastyczne wizje bez tej, niezbędnej ‘iskry’. To niewyczerpalny temat, jednak zauważ że to moje marzenia. Ja posiadam kluczyk do niewielkich drzwiczek u studni, ją samą. Kamienną, obrośniętą mchem. Kołowrót i wiadro. To w końcu głębiny mojego umysłu. Stąd prosta odpowiedź – może i tematyka snu jest popularna, ale na mój sen wyłączność mam ja. Gdybym jeszcze tylko śnił, ech.

Jak wpływa na Ciebie to, jeśli ktoś proponuje, ze kupi Twoje prace? Nie masz oporów, żeby pozbyć się ich? Często artyści bardzo wiążą się ze swoimi dziełami.
Jak na razie czekam na oferty. Jak na razie zdarzyła się tylko jedna i uświadomiła mi jak bardzo silna więź powstaje między twórcą i jego tworem. Gdy usłyszałem dość kuszącą ofertę kupna mojej pracy pierwszym odczuciem było pragnienie pieniędzy, jakiegoś wymiernego, materialnego dowodu mojej pracy, mojego wkładu, talentu. Jednak w kilka sekund później uczucie zostało zagłuszone przez ogromną wątpliwość, żal rozstania. Uczucie kojarzące się z oddaniem własnego dziecka obcej osobie. Sprzeczne uczucia kotłowały we mnie. Jak do tej pory nie sprzedałem żadnego rysunku. Chyba zanim coś takiego zrobię będę musiał podarować w ramach bezinteresownego prezentu dla mojego przyjaciela pierwszy rysunek jaki stworzyłem po wspomnianym zastoju artystycznym (Swoją drogą chodzi właśnie o pracę ‘zastój’). Dopiero wtedy będę mógł bez wyrzutu handlować resztą. Przyszło mi właśnie na myśl że handel jest zajęciem o klasę niższym niż sztuka, upadlającym. Chodzi tu o handel własnymi tworami. To jak sprzedaż części duszy. Tego drobnego elementu, który przeskakuje przez rękę, dłoń, ołówek, by w delikatnym pociągnięciu grafitu po kartce bezpowrotnie przelać się na jej powierzchnie.

 

Jakie jest Twoje największe marzenie? Takie osobiste, dla kraju,i globalne? Moim marzeniem jest uzyskanie niezależności na każdym poziomie. Na razie sprowadza się to do typowej potrzeby pokrycia potrzeb finansowych. To wszystko oczywiście w moim marzeniu jest związane ze sztuką. Żyć nią, żywić się i ubierać. Ot, robić to co się lubi i mieć z tego zysk. Lub choćby móc żyć, zapewnić sobie minimum i robić to co najważniejsze. Wole być szczęśliwym biedakiem niż zgorzkniałym, nieszczęśliwym bogaczem.


W jakiej rzeczywistości czułbyś się najlepiej i dlaczego?
Zawsze uwielbiałem klimat rodem z filmów i literatury nurtu ‘noir’. Lata 50’ XX wieku, czy raczej moje wyobrażenie o nich jest dla mnie krainą marzeń. Świat w symbolicznej kolorystyce sepii, gdy wszystko było może brudne i niebezpieczne, ale jednak istniały jakieś zasady. Biel była bielą, a czerń czernią. Dziś mamy zgniłą tęczę kłamstwa. Wiem że moja Kaina Noir to utopia, jednak czyż nie mam prawa marzyć?


Jak odbierasz nasza stonkę? Czy w dobrym kierunku zmierzamy? Jako stary wyga Internetu masz może jakieś sugestie?
Wasza, czy jak wolałbym mówić, nasza stronka jest bardzo przyjazna. Podoba mi się jej kameralność i dość miła atmosfera. Także twórcy są niezwykle przyjaznymi i pomocnymi ludźmi, ale dość tej wazeliny. Nie jestem starym wygą internetu, galeriami sieciowymi zainteresowałem się od bardzo niedawna. Mam nadzieje że nie kierujecie swojego rozwoju w stronę wyznaczoną przez pewne popularne serwisy tego typu, które dziś wyglądają raczej jak komiczne kółeczka wzajemnej adoracji. Postarajmy się o coś na wysokim poziomie, reprezentującego naprawdę godny klimat.


Czy rodzice patrząc na twoje prace psychodeliczne,surrealistyczne nie byli zaniepokojeni twoim stanem umysłu? Wiem z autopsji, że rodzice często lubią widzieć rożne rzeczy, których nie ma.
Najczęstsze co słyszę to pytanie dlaczego nie maluje kwiatuszków, drzewek, domków i kotków na płotkach. Oraz interpretacje jakoby te moje twory były odbiciem mojego pesymizmu i mrocznego spojrzenia na świat. Jednak komentarze do mojej twórczości są raczej rzadkie z racji nikłego nią zainteresowania. Staram się też unikać sytuacji w których ktoś z domowników miał by okazję przeczytać moje teksty. Pocieszeniem jest to że nie mogą mnie bez mojej własnej zgody zamknąć w żadnym zakładzie zamkniętym. Tak przynajmniej słyszałem.


Jakieś plany na wakacje?
Marzenie o podróży w starym dobrym stylu Jacka Kerouacka zmiażdżone przez brutalną rzeczywistość. ‘...głupiec jednym słowem’.

 

Dzięki za wywiad.

 

Galeria Pawła  












 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©