Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

+Obraz+   Oblicze Jezus Jaś Emilka Biały Koń
Obraz miałem już dawno zaczęty, dziś tylko go...
~ Dziękujemy !
~ Super !

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
SILNA OSOBOWOść Z DOBRYM SERCEM
 

SILNA OSOBOWOść Z DOBRYM SERCEM



Interview with:

Mrozińska Marta

(Data: 2006-06-29 20:58:36)

Klaudia: Skąd wzięłaś pomysł na zdobienie butelek?Czy pierwsze było malowanie szkła czy od razu buteleczki ?
Marta: Pierwsze było malowanie kartki farbami, gdy miałam 2 lata. A tak serio,jeśli chodzi o szkło to pierwsze były obrazy na szkle.Potem w ośrodku w którym pracuję osoby niepełnosprawne przez jakiś czas malowały butelki. Wtedy mnie to wciągnęło. I tak się zaczęło. Oprócz szkła maluje także ołówkiem, pastelami, interesuje mnie też rękodzieło. Może wkrótce pochwalę się innymi moimi pracami w Galerii.


Ilość butelek jest zastanawiająca, może powiesz nam skąd się one biorą i kto je opróżnia..... ? 
Większość butelek dostarczają mi moi znajomi, znajomi znajomych, rodzina. Część jest oczywiście opróżniana      podczas imienin, urodzin i innych domowych uroczystości.

Ile czasu zajmuje Ci zrobienie pomalowanie buteleczki? Czy po krótce mogłabyś opisać jej powstanie?     Nie zdradzając oczywiście  tajników . 
Zrobienie butelki od momentu zaczęcia jej malowania aż do całkowitego wyschnięcia zajmuje około tygodnia.      Najpierw na butelce maluje się kontury, które wypełnia się farbą. Potem butelka musi przeschnąć, można wtedy          domalować jeszcze jakieś szczegóły. No a potem tylko cierpliwie czekać aż całkiem wyschnie.


Czy miałaś lub masz jakąś pracę której byś nie sprzedała za żadne skarby świata?
Tak, mam w domu dwie takie butelki. Zostały opróżnione w Wągrowcu w pewnej wyjątkowej sytuacji.                             Potem je pomalowałam i teraz zdobią mój dom. Historii tych butelek nie opowiem jednak w tym miejscu. Niech pozostanie to słodką tajemnicą.


Jak sądzisz, w jakim kierunku podąża sztuka? Komercji, naśladownictwa wielkich twórców,                                  czy tworzenia nowego stylu? Czy to w ogóle istotne? 
Odpowiem szczerze – nie zastanawiałam się nad tym i nie interesuje mnie to. Tak więc dla mnie to zwyczajnie nieważne. Zostawmy to wielkim krytykom i teoretykom sztuki. Ja do nich nie należę.

Czy wykształcenie typowo artystyczne jest potrzebne do robienia czegoś "wielkiego"?
Wykształcenie na pewno daje podstawy techniczne, które są podstawą do stworzenia czegoś pięknego,            ciekawego. Ale talent, pomysłowość, przedsiębiorczość to cechy z którymi człowiek musi się urodzić.                          Wtedy zapewne można się utrzymać z własnej sztuki. Choć udaje się to niewielu wybitnym jednostkom.


Co dla Ciebie jest ważniejsze precyzja,fachowość w wykonaniu dzieła,  czy oryginalność i przebojowość? 
Myślę, że wszystkie te elementy są tak samo ważne, by stworzyć coś pięknego.


Wiem, że pracujesz z osobami niepełnosprawnymi. Czy obcowanie ze sztuką ma wpływ na ich rehabilitację?
Ma wpływ i to ogromny. Istnieje nawet forma terapii zwana terapią przez sztukę lub terapią przez twórczość. W ośrodku którym pracuję zajmuję się wraz z osobami niepełnosprawnymi wieloma różnymi rzeczami. Są wśród nich fotografia i taniec towarzyski. W każdej z tych dziedzin osoba, nie tylko niepełnosprawna, może wyrazić siebie. Dzięki fotografii niepełnosprawni mogą pokazać sprawnym świat swoimi oczami. Bywa on barwny i radosny lub smutny i zaskakujący. Taniec to z kolei doskonała forma ekspresji, wyrażenia swoich uczuć. Dzięki publicznym występom osoby niepełnosprawne przełamują swoją nieśmiałość, stają się bardziej pewne siebie. Osoby tańczące na wózku pokazują, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Dzięki sztuce wielu moich podopiecznych odkryło swoje życiowe pasje, którym oddają się bez reszty. Tak więc niewątpliwie sztuka wywiera na ich życie oraz na proces rehabilitacji społecznej i zdrowotnej niezwykle pozytywny wpływ.

 

Twoja praca wydaje się być ciężka, wymagająca nie tylko umiejętności, ale przede wszystkim cierpliwości. Czy starcza Ci jej? Czy praca sprawia Ci satysfakcję? 
Myślę, że z natury jestem osobą cierpliwą, więc moja praca pod tym względem nie wymaga ode mnie większego wysiłku. Oczywiście czasem z różnych względów bywa bardzo ciężko, jak w każdej pracy przychodzą chwile wątpliwości, jakieś kryzysy. Bardzo ważną rzeczą jest to, by nie przynosić problemów z pracy do domu. W domu trzeba odpocząć. Dla mnie takim magicznym momentem po powrocie z pracy do domu jest malowanie butelek. Podczas malowania odprężam się i psychicznie zaczynam być już w domu, a nie jeszcze w pracy.

Praca sprawia mi wiele satysfakcji, zwłaszcza kiedy moim podopiecznym udaje się osiągać sukcesy; kiedy widzę, że kierunek, który im wskazałam jest dobry i potrafią sobie sami dalej radzić. To naprawdę piękne momenty, wynagradzają wszystko inne.

Jak osoba która ma dobre serce, a za taką Cię uważam, może jednocześnie określać się jako „wredna”?  Czy dobroć okazywana osobom niepełnosprawnym gdzieś się kończy w normalnym życiu?
Miło mi być uważaną za dobrą. A określenie „wredna”, którego kiedyś użyłam w naszej rozmowie to cytat. Jestem osobą o wyraźnych poglądach, znam swoją wartość – a to bywa często odbierane przez inne osoby jako „wredność”. Kolejna sprawa to to, że czasem trzeba zmusić osobę niepełnosprawną do czegoś, na co nie ma ochoty. Czasem trzeba od niej wymagać czegoś konkretnego, czego nikt nigdy wcześniej nie wymagał. Lub nikt nigdy nie wymagał niczego. Wtedy występuję w roli „ciemiężyciela” – jednym słowem jestem według nich w tym momencie wredna. A wracając do kwestii życia poza pracą – trudno być w jednej roli dobrym, w drugim złym. Cały czas jestem tą samą osobą.


Z czego jesteś dumna, i chciała byś się z nami podzielić tą dumą? 
Jestem dumna z mojej rodziny, z tego że mimo wielu ciężkich chwil poradziła sobie, jest dla siebie wsparciem i potrafi okazać sobie miłość.

Jestem dumna z tego, że należę do stowarzyszenia, które pomaga osobom niepełnosprawnym, a niedawno otworzyło kolejną placówkę zajmującą się osobami niepełnosprawnymi – ośrodek hipoterapii.

Jestem dumna z moich niepełnosprawnych podopiecznych – bo są odważni, podejmują kolejne wyzwania i nie boją się porażki.

Jestem dumna, kiedy mój Przemek uchwyci aparatem fotograficznym wyjątkowo piękną chwilę.

Jestem dumna z wielu innych powodów, ale zabrakło by Wam miejsca na serwerze, gdybym je wszystkie wymieniła!

Wiem, że jeździsz konno i wiele czasu spędzasz w ośrodku hipoterapii, o którym właśnie wspomniałaś.     W Twoich pracach nie zauważyłam jednak obecności koni.... 
Konie to moja wielka pasja. Koń to dla mnie najpiękniejsze stworzenie na świecie, pełne uroku i wdzięku. Rzeczywiście nie maluję koni na butelkach. Wolę je fotografować. Myślę, że nie udałoby mi się namalować konia w taki sposób, by oddać całe piękno tego zwierzęcia. Ale może już wkrótce pojawią się jakieś elementy związane z jazdą konną, np. butelka w podkowy? Kto wie…

Co Ci się najbardziej podoba w naszej Galerii , a co chciała byś zmienić - dodać ?
Najbardziej podoba mi się to, że każdy otrzymuje adres strony z wybraną przez siebie nazwą. To bardzo ułatwia pokazywanie swoich dzieł innym. Podoba mi się to, że Marcin podchodzi do Galerii z sercem – to widać i chyba dzięki temu strona się rozwija. Chciałabym, żeby na stronie był licznik – wiedziałabym ile osób ją odwiedza. No i najważniejsze – chciałabym, żeby już ruszyła sprzedaż z poziomu strony i aby artyści mogli podawać dane kontaktowe.

Dzięki za wywiad  

 

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©